Lekcja VIII – Darmowe narzędzia do sprawdzania efektów

Lekcja VIII – Darmowe narzędzia do sprawdzania efektów

Po wytężonej, wielotygodniowej pracy przychodzi czas na skonfrontowanie wyników z rzeczywistością. Sprawdzanie pozycji w wyszukiwarce, liczby linków przychodzących i statystyk SEO witryny to codzienność każdego pozycjonera. Nie wspominam o narzędziach w Google Ads typu planner słów kluczowych, bo to podstawa. Musisz wiedzieć, że dostępne w sieci narzędzia lubią przekłamywać rzeczywistość, a żebyś nie ugrzązł w stogu nieprzydatnych programów i nie marnował tym samym czasu, polecę Ci kilka ciekawych rozwiązań.

Dziś nauczysz się:
⦁ Badania double contentu Twoich artykułów
⦁ Sprawdzania aktualnych pozycji w wyszukiwarce
⦁ Sprawdzania liczby linków prowadzących do Twojej witryny
⦁ Dobierania słów kluczowych pod kątem łatwości wypozycjonowania

Lepiej do tego przywyknij – sprawdzanie, czy ktoś nie pożyczył Twojego tekstu

Wiesz, że double content wpływa źle zarówno na kradnącego, jak również na stronę macierzystą. Wyobraź sobie, że spędzasz 3 godziny nad tworzeniem i formatowaniem tekstu, a ktoś po jakimś czasie Ci go kradnie. I pal licho, że “buchnie” treść, ale Ty tracisz na unikalności i spadają Twoje statystyki SEO. Nie jestem zwolennikiem blokowania prawego przycisku myszy, ani nakładanie skryptu na stronę, bo dodawanie niepotrzebnych elementów po czasie wychodzi bokiem. Jestem za to zwolennikiem cyklicznego, przy okazji wolnego weekendu – sprawdzania wybiórczo, czy ktoś nie “pożyczył” Twojej pracy. I korzystam w tym celu z narzędzi firmowych, ale Tobie polecam duplikera -> http://dupliker.pl/unikalnosc.html

Wklejasz do okienka swój tekst i sprawdzasz, na ile jest unikalny. Jeżeli system wykaże mniej, niż 75%, przeklej tekst do wyszukiwarki Google i znajdź złodzieja. To proste i z bazy minusów jest plus – możesz dochodzić swoich praw w sądzie i mocno obciążyć finansowo duplikatora. Plagiatorów w sieci nie brakuje, tylko maskują się coraz lepiej. Najgorzej, gdy trafią na pozycjonera, bo wtedy ich problem jest dużo gorszy, gdyż posądzamy do również o depozycjonowanie. Resztę możesz sobie wyobrazić.

Sprawdzanie aktualnych pozycji w wyszukiwarce

Jeżeli wierzysz w teorię, że na Twoim monitorze widniejesz na 8 pozycji, a osoba po drugiej stronie ekranu twierdzi, że jest inaczej, to coś z Tobą nie tak. Uruchom Google.com, ustaw wyszukiwanie ogólne (wyłącz geolokalizację) i wpisz słowo kluczowe, które Cię interesuje. No i szukaj! To najbardziej rzetelna i miarodajna metoda, bo przecież pozycjonujesz się w wyszukiwarce Google, prawda?

Pomocnikiem na pewno okaże się Cmonitor.pl. Korzystamy z niego wszyscy, aby nie szukać strony karta po karcie, a “mniej więcej” znać jej położenie w wyszukiwarce. Po lewej stronie wpisujesz adres strony, po prawej słowo kluczowe. Klikasz “sprawdź pozycję” i odświeżasz dwukrotnie, a najlepiej jeszcze kilka razy – bo pozycje będą rotować, aż do ustabilizowania. Następnie to samo robisz w Google.com i w mig odnajdziesz swoją aktualną pozycję.

Backlinks checker – sprawdzanie liczby i jakości linków przychodzących

Crawlery to nieocenione narzędzia do szukania linków prowadzących do Twojej witryny (backlinks). Polecam Ci dwa narzędzia: https://monitorbacklinks.com/seo-tools/free-backlink-checker oraz https://ahrefs.com/pl/backlink-checker . Pierwszy jest prostszy, drugi nieco bardziej zaawansowany. Dowiesz się ile linków do Ciebie prowadzi, skąd one pochodzą, a także statystyki SEO. Miej na uwadze fakt, że od momentu dodania linku do jego pojawienia się w wyszukiwarce może minąć trochę czasu, nawet kilka dni.

Planner słów kluczowych – sprawdzanie konkurencyjności frazy

Chcąc się pozycjonować, musisz posiadać konto w Google AdWords chociażby po to, aby korzystać z planera słów kluczowych. Przechodzisz do managera AdS, następnie klikasz w narzędzia i wybierasz Planer słów kluczowych. Kolejno wybierasz sekcję “propozycje słów kluczowych” i do okienka wyszukiwarki wpisujesz frazę, np: “pozycjonowanie mielec”. Czekasz parę chwil i Twoim oczom ukaże się coś takiego:

Za wiele tłumaczenia tutaj nie ma, skupiłbym się tylko na elemencie konkurencyjności frazy. To, że narzędzie twierdzi, że jest ona niska, średnia bądź wysoka – jest wysoce nieprecyzyjne. W momencie planowania słów kluczowych konkurencja może się ostro pozycjonować i trzeba czekać cały miesiąc kalendarzowy (lub parę dni dłużej) i po odświeżeniu wyników konkurencyjność może się zmienić. To doskonałe narzędzie do przeprowadzenia audytów, sprawdzania historii danego słowa kluczowego, ale na pewno nie polecam brania za “pewnik” wyników konkurencyjności. Konfrontuj każdy wynik w sposób standardowy – korzystając z wyszukiwarki Google.com.

Zbieramy to do kupy:

Dziś nauczyłeś się korzystać z 4 różnych narzędzi, ale przy każdym punkcie masz do czynienia z wyszukiwarką Google.com. Pozycjonowanie to żadna magia, a zrozumienie podstaw i mozolne wdrażanie najskuteczniejszych technik e-marketingu. Łącznie, podczas 8 lekcji dowiedziałeś się wszystkiego, co jest Ci potrzebne do samodzielnego wypozycjonowania swojej strony, bądź sklepu. Korzystaj z tej wiedzy, bo są one podstawą i każdy zasłyszany, nowatorski element przeanalizuj nie 2, a pięć razy zanim go wdrożysz do swojej techniki SEO. Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłem, bo z trudem znaleźć w sieci materiały, które w sposób prosty, a nie naszprycowane marketingiem przedstawią ten temat takim, jaki jest.
Powodzenia!