Lekcja V – Siła kontrastu, czyli pozycjonowanie Woocommerce

Lekcja V – Siła kontrastu, czyli pozycjonowanie Woocommerce

Przewidujemy, że w ciągu najbliższych 2 lat ponad połowa sklepów internetowych będzie opierać się na WordPress Woocommerce. I bardzo dobrze, bo to jedno z najbardziej dopracowanych i stale rozbudowywanych narzędzi E-Commerce, które prócz narzędzi, charakteryzuje się podatnością na skuteczne pozycjonowanie. Jeśli posiadasz sklep na Woo, a czytałeś poprzednie lekcje pozycjonowania, to wiesz, że i w tym wpisie dowiesz się co nie co o obrazkach, których w każdym sklepie są setki. Zapewne się domyślasz, że chodzi o podpisanie każdego z nich nazwą produktu i że wpłynie to na Twoją pozycję w wyszukiwarce Google. Ale, czy tylko to jest ważne? Nie tylko. Zaczynamy!

Dziś nauczysz się:

⦁ Krótki opis oraz właściwy – bądź o krok przed konkurencją
⦁ Obrazki produktów – wyciągnij 100% mocy SEO, a nie standardowe 5%.
⦁ Atrybuty oraz wariacje – sprytne frazowanie
⦁ RODO – nie masz się czego bać!

Pozycjonowanie Woocommerce – siła tkwi w opisach

Przypomnij sobie z pierwszej lekcji, czym jest double content i jakie ma znaczenie w kwestii pozycjonowania. Powielona treść bywa zabójcza dla stron internetowych, choć w przypadku sklepów skopiowane opisy (krótkie i właściwe) nie szkodzą jej tak mocno. No, ale też nie pomagają, a już na pewno nie pozycjonują Twojego sklepu.
Gdy analizujemy pozycje sklepów internetowych w TOP20 wyszukiwarki internetowej Google, większość z nich nie nastawia się na pozycjonowanie contentem, a szkoda, bo na “chłopski rozum” zawartość sklepu internetowego to w 90-95 procentach produkty, więc pomimo dynamiki (zmiana stanów magazynowych, zdejmowanie lub wstrzymywanie sprzedaży), istotnym jest zadbanie o to, aby tekst był unikalny, bo podobnie jak na blogu – istotnie wpływa na pozycjonowanie.

Krótki opis – czym jest i jak go tworzyć?

Stronę produktu dzielimy na dwie sekcje opisów – krótki oraz właściwy. Opis krótki jest widoczny u góry, przed “dodaj do koszka”/”opcje”, zaś właściwy – pod kodem SKU, konkretniej – jako parametr. Dodatkowo, krótki opis jest widoczny na stronie w sekcji “quick view”, więc błyskawicznego/krótkiego podglądu. Tak jak na poniższym obrazku.
Krótki opis powinien mieć od 150 do 300 znaków ze spacjami. Nie jest to jednak reguła. Ważne, aby w treści znalazło się słowo kluczowe lub nazwa produktu. Jeżeli nie posiadasz gotowego opisu – nie kopiuj go od producenta. Jest inne rozwiązanie – napisz jeden, unikalny krótki opis podkategorii produktu i umieść go na każdej stronie. To Ci zajmie nie więcej, jak 5 minut, a zrobi robotę.

Właściwy opis, czyli główny widzimy po przejściu na stronę produktu. On również powinien być unikalny i w odróżnieniu od krótkiego – zdecydowanie dłuższy – na około 500 – 1000 znaków ze spacjami. Również w tej sekcji umieszczasz 2-3 słowa kluczowe, możesz dodać również obrazki. Zasada jest analogiczna, jak w opisie krótkim – pomaga Cię pozycjonować.

Obrazki produktów – wyciągamy maksimum z Twojego sklepu

🙂

O ile zbudowanie sklepu internetowego zajmuje nie dłużej, jak 5 dni roboczych, o tyle jego uzupełnienie może trwać nawet pełny miesiąc kalendarzowy. Dodawanie produktów jest żmudne, nudne jak flaki z olejem, ale bez optymalizacji nie osiągniesz żadnego sukcesu sprzedażowego. Musisz stworzyć opis, sformatować tekst i oczywiście dodać kilka zdjęć do Twojej galerii. Najlepiej, jak każdy obrazek będzie podpisany nazwą produktu. Choć zajmuje to multum czasu – daje niesamowite efekty podczas pozycjonowania, sprawia, że jesteś unikalny i Twoje statystyki SEO poszybują w górę bardzo szybko. Woocommerce nie po to daje nam tak wiele możliwości optymalizacji, aby nie wykorzystywać ich w pełni – fakt, że właściciele sklepów lub ich pozycjonerzy nie dbają o ten aspekt może ich zgubić w niedalekiej przyszłości, bo tak samo jak indeksowane są opisy i strony, nie inaczej dzieje się w przypadku grafik. Najczęściej kopiuje się obrazki od producenta na dysk, następnie uploaduje do sklepu. Błąd. Obrazek należy pobrać, zmienić jego nazwę i dopiero później uploadować do galerii. Zobacz, jak zrobić to poprawnie klikając na doskonale Ci już znany obrazek 

Warto dodać, że poprawne podpisanie obrazków ułatwi Ci zarządzanie magazynem. Gdy dodajesz produkty, a obrazki masz podpisane byle jak, szukasz ich wzrokowo. Gdybyś zadbał o nazewnictwo, to posiłkowałbyś się słowem kluczowym. Wyobraź sobie, że linkujesz wewnętrznie sklep, płodzisz artykuł i chcesz go uzupełnić o zdjęcia – masz na oku 3 fotografie, które idealnie pasują do motywu przewodniego Twojego wpisu, np: kobietę w czerwonej koszuli. No i szukasz jej spośród setek fotek, bo nie zadbałeś o podpis. A ja klikam na “Dodaj obrazek” -> wpisuję słowo kluczowe “czerwona bluzka” i po chwili spośród setek zdjęć widzę tylko kilka. Jeden klik, drugi klik i mam idealnie sformatowany tekst. Oszczędzam czas, bo jest on cenny.

Atrybuty i wariacje – miejsce do sprytnego pozycjonowania

Atrybutem produktu są jego parametry, np: rozmiar, kolor, gramatura albo waga. Wariacjami nazywamy możliwość dostosowania konkretnego produktu do preferencji kupującego, czyli wybór zarówno koloru, jak i rozmiaru. Czerwona koszula, którą znasz już na pamięć jest dostępna w kilku rozmiarach, więc nie dodasz jej do koszyka, zanim nie wybierzesz odpowiedniego.

Wariacje wariacjami, ale atrybut to doskonałe miejsce na pozycjonowanie Twojego sklepu/produktu. Możesz jako atrybut dodać słowo kluczowe, np: Czerwona koszula damska, albo “Tania koszula damska”. Przeglądający zobaczy tą sekcję tylko w parametrach produktu, a roboty wyszukiwarki internetowej będą indeksować słowo kluczowe cały czas. Nie trzeba być specjalistą od marketingu, aby w sposób sprytny zamieścić słowo kluczowe w parametrach i szkoda, że jedynie garstka sprzedających o tym myśli.

Przykład:Jako atrybut produktu dodajesz sekcję “Chcesz zniżkę 10% na ten produkt? Wpisz jako kod “czerwona bluzka Gucci” i zapłacisz 45,00 pln zamiast 50,00 pln!”. Słowo kluczowe oczywiście wytłuszczamy i jesteśmy o krok przed konkurencją. Sprytne i piekielnie skuteczne!

RODO – dla logicznie myślących

Programiści mają RODO w d*pie, pozycjonerzy o nim nie wspominają, a właściciele sklepów boją, że źle przygotowana polityka prywatności i system ochrony danych osobowych zamknie im kramik przy pierwszej kontroli. Nie ma się czego bać! W sieci dostępnych jest mnóstwo podglądowych, roboczych (do uzupełnienia) regulaminów RODO i trzeba je tylko zaimplementować do sklepu, aby odhaczyć ten obowiązek.
Inną, ważniejszą dla kontrolujących rzeczą jest widoczność polityki korzystania ze sklepu. Podczas zakupów, wysyłania maili z użyciem formularza kontaktowego przed przyciskiem “wyślij/zamów/zapytaj” musi znajdować się checkbox (kolumna do zaznaczenia ptaszkiem) wraz z odnośnikiem do regulaminu. Pal licho, że większość kupujących nie czyta regulaminu, ale to ich sprawa. Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i spokojna głowa podczas kontroli.

O co w skrócie chodzi z RODO?

Ustawa odnośnie ochrony danych osobowych to nic innego, jak kolejny stopień na i tak – wysokich schodach dla przedsiębiorców. Osoby przeglądający Twój sklep i kupujący muszą wiedzieć, w jaki sposób przetwarzasz ich dane, które u Ciebie zostawiają, np: adres e-mail, dane firmy, numer telefonu itd. Kluczem w tej ustawie jest po prostu poinformowanie w jaki sposób zarządzasz tymi danymi, czy używasz ich w celach marketingowych, czy spisujesz do bazy danych i kasujesz po, np: 30 dniach od zakupu/odwiedzin. Czy są one bezpieczne. Masz prawo badać odwiedzających i również masz prawo do przetwarzania ich danymi. To, w jaki sposób przetwarzasz ich dane (cele marketingowe, wysyłanie powiadomień o nowościach, archiwizowanie rozmów z livechat, powiadomienia sms itd.) umieszczasz w regulaminie i finito. Odwiedzający Twój sklep/stronę zanim cokolwiek u Ciebie kupi czy wyśle zapytanie, widzi regulamin i po zapoznaniu się z nim musi go zaakceptować przed KAŻDĄ czynnością. Jeżeli on nie chce, abyś wysyłał mu powiadomienia, a z lenistwa nie czyta regulaminu i kupuje produkt, a następnie dostaje “spam” i pisze do Ciebie brzydkie maile – jego problem. Ty dokładnie opisałeś, co robisz z jego adresem e-mail, a że przeglądający z automatu zaznacza ptaszka wszędzie, gdzie się pojawi – to jego problem. Ta ustawa nie szkodzi Tobie, a bardziej Twoim kupującym/odwiedzającym, bo bezmyślność, zwłaszcza w sieci rozrosła się do granic absurdu.
W regulaminie RODO możesz śmiało umieszczać słowa kluczowe do pozycjonowania Twojego sklepu. Robi to niewielu, a szczerze polecam, bo skoro to kolejna, konieczna strona na Twojej witrynie – wykorzystajmy zdobytą wiedzę do zmaksymalizowania jej mocy SEO. W checkboxie również polecam frazowanie, np: “Oświadczam, że zapoznałem się z regulaminem sklepu Pasieka X – Sklep miodowy online i zgadzam się z jego postanowieniami”.

Zbieramy to do kupy

Jeżeli do tej pory wykorzystywałeś tylko kilka procent mocy SEO Twojego sklepu, od dziś zaczniesz wykorzystywać całość. Pamiętaj, że wszystko, co tutaj napisałem sprowadza się do zainwestowania kilku godzin czasu, albo wydatku kilkuset złotych. To Ci się zwróci z nawiązką, bo z pozycjonowaniem historia jest taka, że lubi zaskoczyć w detalach. A na nich póki co skupia się niewielu. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Zamknij
×
×

Koszyk