Lekcja III – Konkretne efekty, czyli podlinkowanie wpisów

Lekcja III – Konkretne efekty, czyli podlinkowanie wpisów

Opisałeś się już tych tekstów tak wiele, że możesz śmiało brać zlecenia dla copywriterów. Artykuły są idealnie sformatowane, a Tobie wyrobił się nawyk podśmiechujek podczas czytania porannej prasówki na Onecie. Patrząc na błędy pozycjonera, który owe dzieła tworzył. No, ale już pora na zwiększenie mocy Twojej witryny i najważniejszy etap pozycjonowania – zdobywanie linków zewnętrznych. Tym akcentem zaczynamy lekcję numer 3!

Dzisiaj nauczysz się:

⦁ Jak i gdzie szukać wartościowych linków?
⦁ Katalogowanie, wpisy blogowe i marketing szeptany
⦁ Znikające i martwe linki
⦁ Zrozumiesz, że jednak IP i host ma znaczenie…

Jak i gdzie szukać wartościowych linków?

Skoro w śródtytule występuje słowo “szukać”, to trudno o lepsze narzędzie, niż wyszukiwarka Google. Zanim zaczniesz zakładać konta w katalogach, na forach, czy portalach – musisz je dobrze sprawdzić pod kątem historii. Ma to ogromne znaczenie, bo nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale koszt serwera i domeny to wydatek rzędu 400 złotych na rok. Pomnóż to razy 10 i dobrze zapamiętaj, bo przyda Ci się ta wiedza w trakcie czytania.

Wartościowe linki to takie, które pochodzą ze stron będących wysoko w wyszukiwarce Google, mające wysokie statystyki SEO (sprawdzisz, np: w Mozz) i przede wszystkim – istniejące w sieci dłużej, niż 24 miesiące. Czemu akurat 2 lata? Wyobraź sobie, że kupujesz na Alle.. pakiet 100 mocnych linków za 300 złotych, Twoja pozycja idzie w górę, aż nagle mija parę tygodni i leci na łeb, na szyję. Nie wiesz co się dzieje, a to nic innego, jak natychmiastowy zanik linków, bo usługodawca nie przedłużył ani hostingu, ani domen na kolejny rok. Lepiej wydać 400 złotych na serwer i 100 świeżych domen na rok, niż płacić za odnowienie usług 4000 złotych. Zaplecze. Do tego lipne. Zmora pozycjonerów od początku istnienia Internetu.

Zawsze mnie zastanawiało, czemu tak wiele osób mylnie rozumie pojęcie zdobywania linków. Nie chodzi tu bowiem o błyskawiczne podlinkowanie strony 500 linkami, bo to ani trochę nie jest naturalne. Chodzi tutaj o SYSTEMATYCZNE zdobywanie rozgłosu tak, aby wyglądało to naturalnie. Wyobraź sobie, że jesteś robotem Google (:)), zgłasza Ci się nowa stronka do indeksu, ma 0 linków przychodzących w lutym, a w kwietniu nagle 5000. Coś tu nie tak. Albo ktoś zyskał rozgłos i wszyscy o nim piszą, bo ma świetnego bloga/produkt, albo zwyczajnie pododawał się do zaplecz i liczy biedak na długotrwałe efekty. Owszem, można przypakować nawet 1000 linków jednego miesiąca i wstrzelić się do TOP10, ale to zapewne będzie potężna inwestycja, potężny pomysł, a sęk w tym, że jak już zaczniesz zyskiwać dużo linków, to nie próbuj się zatrzymywać. Bo kto się zatrzymuje, ten znika. Jak to w życiu.
7 na 10 osób dających się złapać na oferty mocnych linków kupuje je raz lub dwa razy. Bo lecą na głowę po czasie, albo kończy im się budżet. Niestety moi mili, ale istota pozycjonowania to jak wielokrotnie wspominałem – systematyczność i regularność. I tyczy to się zarówno prowadzenia bloga, jak również pozyskiwania linków. I w jednym, i w drugim przypadku lepiej działać delikatnie, bo Internet się jutro nie skończy, a co nagle, to po diable. Amen.

To jak w końcu sprawdzić stronę? Wystarczy w bazie DNS wpisać jej adres i dowiesz się, jaki jest wiek domeny. Dla pewności skorzystaj również z webarchive.org, czyli bazy historii stron internetowych i porównaj ją ze stanu obecnego, do tego, sprzed np: 2 lat. Jeżeli wszystko się zgadza, treść jest taka sama lub podobna (strony się rozwijają) – możesz śmiało zakładać konto i linkować swoje wpisy. Szukaj katalogów branżowych, for internetowych, blogów oraz miejsc powiązanych z Twoją branżą.

Katalogowanie i marketing szeptany

Wiesz, czym jest katalog? To bardzo fajne, zazwyczaj stare i darmowe miejsce, gdzie możesz wrzucić link do swojej strony lub konkretnego artykułu. Najlepsze efekty pozycjonowania uzyskasz, gdy ktoś napisze artykuł o Twoim produkcie lub jako bazę do spłodzenia tekstu użyje Twojego. Wówczas musi podać źródło pochodzenia tekstu (1 link), ale i w samym tekście bez problemu umieści od 3 do 5 odnośników (5 to absolutny maks, mowa tutaj o tekście do 10 000 zzs długości). O ile z katalogiem problemu być nie powinno, bo będzie darmowy lub może kosztować tyle, co sms – o tyle blogerowi zazwyczaj będziesz musiał zapłacić lub wymienić się barterowo (link za link również, jeżeli masz sporo wejść). Moim zdaniem artykuły sponsorowane na blogach to najlepsza metoda pozyskiwania linków zewnętrznych, ale nie dla osób o ograniczonym budżecie.

Marketing szeptany, czyli odwrotny spam. Spamować nikogo nie wolno i przestrzegam przed pisaniem komentarzy na dużych portalach (Onet, Pudelek itd.), ale inteligentne prowadzenie REALNYCH kont w tych miejscach popieram, bo to przynosi znakomity skutek. Chcąc się pozycjonować i tak licz się z koniecznością zainwestowania setek godzin w mozolne budowanie pozycji, więc zbudowanie konta, którego moderator nie zbanuje po umieszczeniu kilku linków miesięcznie też nie będzie problemem, prawda?

Unikaj pakietów SEO oraz cudzych zaplecz

Wiesz czym jest IP? Co prawda nie pozwala na zlokalizowanie crakera, oszusta, czy złodzieja, ale wpędzi Cię w kłopoty, jeżeli na jednym serwerze, który ma jeden host umieścisz 50 – 100 aktywnych stron internetowych. Osoby oferujące pakiety SEO za grosze korzystają z hostingu, na którym umieszczają od 50 do 100 podobnych stron internetowych. To nic innego jak zaplecze. Pal licho, że te zaplecza znikają po roku, ale najgorszy w nich jest ten sam host. Otrzymując po jednym linku z tych 100 stron (nawet jak mają różne IP) tak naprawdę otrzymujesz 100 linków z JEDNEGO, TEGO SAMEGO miejsca. Efektem jest chwilowy wzrost pozycji i potężny spadek, gdy zaplecze zostanie zamknięte. Gdy będziesz sprawdzał liczbę aktywnych linków przychodzących (backlinks checker), skup się na sekcji – Klasy IP. Jeżeli do Twojej strony prowadzi 200 linków, z 200 różnych domen, ale 12 hostów, to coś tu jest nie tak. W rzeczywistości to 11 linków, 11 różnych hostów + 189 linków z jednego hosta. Będąc robotem Google odkryłbyś w ten sposób nieprawidłowe pozycjonowanie i dodatkowo – zaplecze.

Zbieramy wiedzę do kupy

Jeżeli zaczynasz zbierać linki zewnętrzne mając na stronie 20 wpisów, możesz śmiało zyskiwać 20-40 linków miesięcznie. Nie ma co się spieszyć, lepiej aby tych linków było mniej, ale żeby pochodziły z wiarygodnego źródła. Na tym etapie można popłynąć, a pisząc dobitniej – zrujnować całą dotychczasową pracę nad pozycjonowaniem strony. Świetnych miejsc do promowania w sieci jest na pęczki! I wcale nie muszą kosztować wiele, no chyba, że Twojego czasu.

Dodaj komentarz

×
×

Koszyk